Przejdź do treści głównej
Sitata
Na krawędzi wojny

Na krawędzi wojny

ZM
Zaid Mughal
|

Źródło obrazu: flickr | Szczegóły licencji

Daleko od szeroko komentowanej wojny rosyjsko-ukraińskiej, w innej części świata sytuacja dyplomatyczna staje się chaotyczna, a napięcia na granicy narastają z dnia na dzień.

Demokratyczna Republika Konga i Rwanda ponownie są uwikłane w spór, niemal 25 lat po pierwszej wojnie kongijskiej. Stosunki między tymi dwoma środkowoafrykańskimi narodami pogorszyły się w ostatnim czasie.

Konflikt między tymi państwami opiera się na wzajemnych oskarżeniach, że każde z nich wspiera na swoim terytorium brutalną grupę rebeliantów.

O tych grupach:

Ruch 23 Marca, czyli samozwańcza Kongijska Armia Rewolucyjna, znana jako M23, to zbrojna milicja utworzona 4 kwietnia 2012 roku z początkowym stanem 300 żołnierzy. Większość z nich to byli członkowie Narodowego Kongresu Obrony Ludu (CNDP), którzy brali udział w buncie przeciwko rządowi DRK. Większość z nich należy do grupy etnicznej Tutsi. Grupa została utworzona z jedynym celem: walki z milicją FLDR, utworzoną przez Hutu, inną grupę etniczną w regionie. FLDR musiała uciekać z Rwandy po tym, jak oskarżono ją o udział w okrucieństwach na ludności Tutsi.

Przebieg wydarzeń

13 czerwca 2022 roku rebelianci M23 zajęli strategiczne miasto Bunagana po gwałtownym ataku. Później, w oświadczeniu, armia kongijska obwiniła Rwandę o bezpośrednie zaangażowanie w atak.

Miasto Bunagana było fortecą M23 podczas rebelii w 2012 roku, która na krótko opanowała miasto Goma, zanim siły kongijskie i ONZ wyparły grupę do sąsiedniej Rwandy i Ugandy rok później. Oblężenie Bunagany można opisać jako poważną porażkę sił bezpieczeństwa Konga.

Wcześniej, napięcie na granicy między DRK a Rwandą narastało od marca 2022 roku. Ostrzał artyleryjski przez granicę stał się nową normą, a Rwanda oskarża DRK o bycie sprawcą.

Upadek miasta Bunagana w rękach M23 wywołał gniew wśród Kongijczyków. W DRK miały miejsce gwałtowne starcia i protesty.

15 czerwca setki Kongijczyków w mieście Goma zorganizowały demonstracje przeciwko najazdom grupy M23. Protestujący domagali się broni i amunicji do walki z armią rwandyjską.

Dwa dni później kongijski żołnierz przekroczył granicę i wkroczył do dystryktu Rubavu w Rwandzie, rozpoczynając bezładny ostrzał rwandyjskich sił bezpieczeństwa i cywilów. W odwecie napastnik został zastrzelony na terytorium Rwandy.

Reakcja publiczna dodatkowo zmusiła rząd DRK do zajęcia twardego stanowiska wobec Rwandy. Kilka tygodni temu zawieszono loty RwandAir do DRK. Dodatkowo, w niedawnym oświadczeniu armia kongijska ogłosiła gotowość do wojny.

Sytuacja rozwija się bardzo szybko, a uniknięcie wojny lub wojny ograniczonej wydaje się z każdym dniem coraz trudniejsze, chyba że nastąpi szybka interwencja społeczności międzynarodowej lub regionalnej. W obliczu problemów takich jak ubóstwo, susza, głód, zmiana klimatu i niezliczonych innych, konflikt zbrojny byłby szkodliwy dla ludności cywilnej. Obecnie wydaje się, że pokój będzie kosztowny.

Wiele krajów ogłosiło region strefą zakazaną. Podróżnym odradza się wszelkie podróże do wschodniej części DRK, która graniczy z Rwandą. Sporadyczny ostrzał moździerzowy przez granicę oraz modus operandi rebeliantów M23 w regionie czynią go obszarem wysokiego ryzyka. Loty RwandAir, narodowego przewoźnika Rwandy, zostały już zawieszone przez rząd DRK.

Dla firm wymagających bardziej szczegółowego raportu na temat sytuacji, zapraszamy do zapoznania się z naszą dogłębną analizą kraju, dostępną u naszych przedstawicieli wsparcia.