Przejdź do treści głównej
Sitata
Strategia Zero COVID – czy było warto?
chinykoronawiruscovid-19zdrowiebezpieczenstwopodrozstrategia-zero-covid

Strategia Zero COVID – czy było warto?

RSJ
Ronald St. John
|

Podczas pandemii COVID-19 Chiny przeprowadziły ogromny eksperyment, aby sprawdzić, czy możliwe jest powstrzymanie transmisji wirusa w kraju i niedopuszczenie do jego przedostania się przez podróżujących z zagranicy. W miarę rozwoju wydarzeń podejście to stało się znane jako „strategia zero COVID”. Czy zadziałało? Odpowiedź brzmi: w pewnym sensie tak, ale musiała zostać porzucona z powodu konsekwencji, których nie dało się przewidzieć na początku.

Ale najpierw spójrzmy na konkretne środki, które tworzyły „strategię zero COVID”. W tym celu musimy cofnąć się do stycznia 2020 roku, kiedy Chiny zdały sobie sprawę, że muszą zgłosić wystąpienie 40 nietypowych przypadków ciężkiego zapalenia płuc w mieście Wuhan. Były to pierwsze oficjalnie zgłoszone przypadki pandemii COVID-19 i bardzo szybko choroba została przeniesiona przez podróżnych do innych krajów. Nowy i nieznany koronawirus został dość szybko zidentyfikowany jako przyczyna, ale niewiele było wiadomo o tym, jak wirus wpłynie na populację. Oczywiście przenosił się z człowieka na człowieka, ale jakie środki można było podjąć, aby powstrzymać jego rozprzestrzenianie?

Zdając sobie sprawę, że międzynarodowi podróżni roznoszą chorobę z kraju do kraju, poszczególne państwa wprowadziły środki mające na celu zatrzymanie lub ograniczenie wjazdu ludzi na ich terytorium. Środki takie jak zakaz wjazdu, wymóg testowania na COVID przed wejściem na pokład samolotu lub ustanowienie obowiązkowej kwarantanny dla przyjezdnych zostały wprowadzone w prawie wszystkich krajach.

Tymczasem, gdy tylko dostępny stał się test na wirusa, kraje rozpoczęły działania mające na celu powstrzymanie transmisji wewnętrznej, np. nakazując dystans społeczny, zamykając miejsca publiczne, nakazując noszenie maseczek, samoizolację w przypadku choroby i zachęcając ludzi do testowania się.

Wprowadzenie skutecznych szczepionek i nowych metod leczenia, które radykalnie zmniejszyły powikłania, takie jak hospitalizacja, intensywna terapia i śmierć, zmieniło sytuację. Pandemia stała się bardziej kontrolowana, a potrzeba drastycznych środków ograniczających wjazd podróżnych i powstrzymujących transmisję lokalną zmniejszyła się.

Do połowy 2022 roku, gdy duże segmenty populacji zostały zaszczepione, pewien poziom tolerancji dla niskiego poziomu transmisji wirusa, hospitalizacji i zgonów pozwolił na zaprzestanie prawie wszystkich wczesnych środków kontroli.

Jak więc Chiny poradziły sobie w tym wszystkim?

Na wczesnym etapie podjęto kroki mające na celu niemal całkowite wyeliminowanie międzynarodowych podróży lotniczych, a także podróży krajowych jakimikolwiek środkami transportu. Środki zdrowia publicznego, takie jak dystans społeczny, ograniczenia w przemieszczaniu się ludności, kwarantanna i szeroko zakrojone testowanie na COVID, zostały wdrożone z intensywnością niespotykaną w innych krajach. Zadeklarowanym celem było zatrzymanie wszelkiej transmisji wirusa wszędzie. Koncepcja „lockdownu” była często stosowana wobec całych społeczności, a nawet miast, tak że zatrzymywano wszelki ruch i interakcje. Gdy testy stały się dostępne, całe miasta poddawano testom na COVID i późniejszej kwarantannie.

Jeśli ludzie mieli pozytywny wynik testu, istniało ryzyko, że zostaną poddani kwarantannie przez tygodnie w szpitalu. Jeśli poszedłeś do sklepu lub restauracji, którą odwiedziła osoba z COVID-em, mogłeś zostać zobowiązany do pozostania w ośrodku kwarantanny ze skromnymi warunkami na długi czas. Albo mogłeś zostać zamknięty we własnym domu bez pozwolenia na wyjście, nawet po żywność. Ten sam los mógł cię spotkać, jeśli po prostu minąłeś na ulicy zarażoną osobę.

Jeśli zostałeś zamknięty na kwarantannie, często po zwolnieniu spotykała cię dyskryminacja.

Testowanie stało się wszechobecne. W dużych miastach, takich jak Pekin, Szanghaj czy Shenzhen, z populacją liczącą dziesiątki milionów ludzi, wymagano testowania co dwa lub trzy dni w boksach na chodnikach. Przestrzeganie zasad było śledzone za pomocą kodów zdrowotnych w telefonie komórkowym.

Wprowadzono chińskie szczepionki przeciw COVID i podano ponad 3 miliardy dawek. Jednak badania wykazały, że najczęściej używane szczepionki były skuteczne w 51% (CoronaVac) i 79% (Sinopharm), co jest znacznie niższe niż powszechnie stosowane szczepionki Moderny i Pfizera w wielu innych krajach.

Wracając do pierwotnego pytania: czy te wszystkie surowe środki zadziałały?

Odpowiedź brzmi, że w latach 2020 i 2021 nie było znaczących ognisk czy „fal” infekcji. Spójrz na tę tabelę:

Kraj

Liczba przypadków na 100 000 osób

Liczba zgonów na 100 000 osób

Chiny

75

2

USA

30 400

331

Ogólnie Chiny zgłosiły około 10,5 miliona przypadków i 32 700 zgonów do 5 stycznia 2023 roku. W tym samym okresie USA odnotowały 101 milionów przypadków i 1,1 miliona zgonów.

Chociaż wiarygodność i dokładność chińskich danych są często kwestionowane, różnice między tymi dwoma krajami i wynikami ich różnych strategii są znaczne.

Ale czy chińska strategia zero jest zrównoważona? Właśnie się załamała. Kilka tygodni temu w mieście Xinjiang pożar w zamkniętym budynku mieszkalnym poddanym kwarantannie zabił 10 osób. Nagromadzona frustracja ludności z powodu restrykcyjnych środków kontroli wybuchła. W wielu miastach odbyły się publiczne demonstracje kwestionujące potrzebę ciągłych lockdownów oraz szeroko zakrojonych testów i kwarantanny. Ludność zażądała zakończenia rządowej strategii zero COVID. Koszty ekonomiczne surowych ograniczeń (np. zamknięte firmy, bezrobocie itp.) również stały się nie do zniesienia.

Na początku grudnia 2021 roku Chiny odwróciły swoją strategię zero COVID z dramatycznymi reperkusjami. Prawie wszystkie środki strategii zero zostały zawieszone niemal z dnia na dzień. W rezultacie Chiny doświadczają bezprecedensowego wzrostu liczby przypadków. Chociaż dane są wątpliwe, doniesienia mówią o wzroście o prawie 50%, z 15 161 nowych hospitalizacji w Chinach kontynentalnych w tygodniu kończącym się 25 grudnia do 22 416 w tygodniu kończącym się 1 stycznia. Oficjalna liczba zgonów jest zaniżona, ale krematoria donoszą, że są zalewane ciałami.

Dlaczego tak się stało? Możemy spekulować, że do tej eksplozji COVID przyczyniła się kombinacja czynników. Z jednej strony nagłe zniesienie bardzo restrykcyjnych środków doprowadziło do natychmiastowego zmieszania się osób zakażonych i niezakażonych, np. ponownego łączenia się rodzin, podróży do innych miast, zgromadzeń publicznych itp. – wszystko to zwiększyło ryzyko transmisji wirusa. Ponadto duża część populacji nie była chroniona z powodu szczepionek o niskiej skuteczności.

Wreszcie, co obecna sytuacja w Chinach oznacza dla wszystkich innych krajów? Z jednej strony ogromna fala nowych przypadków COVID-19 rozniesie wszelkie nowe warianty wirusa, gdy Chińczycy zaczną podróżować międzynarodowo. Ponadto duża liczba transmisji wirusa daje mu możliwości rozwoju nowych wariantów. Ale w tej chwili Światowa Organizacja Zdrowia oraz urzędnicy ds. zdrowia i rządy na całym świecie próbują ocenić ryzyko(a) stworzone przez problem COVID-19 w Chinach.

Tagi
chinykoronawiruscovid-19zdrowiebezpieczenstwopodrozstrategia-zero-covid